Skocz do zawartości
Zaku

Jak wyglądają/wyglądały wasze studia?

Rekomendowane odpowiedzi

Byłem dzisiaj na dniach otwartych w Katowicach, bo coś już muszę planować jeśli chodzi o studia. Pomyślałem, że może jeszcze tutaj rzucę temat do rozmowy. Raczej są tutaj osoby, które mają coś do powiedzenia. Jak wyglądały wasze studia? Czy coś byście zmienili? Czym się kierować idąc na studia? Na co zwrócić uwagę? Jak one przebiegały? Co myślicie o studiach zaocznych, a co o dziennych? Nauka? Imprezowanie? Wykłady? Chętnie poczytam o wszystkim, bo w jakimś stopniu też mi to pomoże. Moja wizyta na tym uniwersytecie potwierdziła mi głównie to, że studia = impreza. :D W sumie liczę na coś w stylu rad od was. Głównie nastawiam się na kierunek informatyki.  Na tym uniwersytecie na pierwszy ogień idzie C#, na specjalizacji programowania na urządzenia mobilne uczą Unity + pisanie zwykłych apek na androida. Tak mniej więcej się dowiedziałem.

Wiadomo, trzeba dużo uczyć się samemu. Tego mówić nie trzeba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O studiach to bym mógł książkę napisać bo spędziłem na nich chyba z 8 latxD (nie nie powtarzałem roku, mam za sobą 5 lat studiów na kierunku filologia angielska (dzienne) i 3 lata na Informatyce (zaoczne)). Dlatego żeby się za bardzo nie rozpisywać odniosę się tylko do Twoich pytań. Oczywiście przedstawię tu tylko swoją perspektywę.

Czy coś byście zmienili? 
Jeśli chodzi o studia filologiczne to absolutnie nie. One otworzyły mi furtkę do pracy w środowiskach międzynarodowych i dzięki nim jestem teraz tu gdzie jestem. Co do Informatyki to szczerze mówiąc niepotrzebnie ją zacząłem. Powinienem ją zacząć albo z 5 lat wcześniej albo wcale. Na moim obecnym etapie 'kariery' w niczym mi te studia nie pomogły a tylko pożarły czas i kasę. Jednak co bardzo ważne ja nie pracuję jako programista więc to jest moja subiektywna opinia.

Czym się kierować idąc na studia?
Tylko i wyłącznie własnymi zainteresowaniami i pasją. Znam dziesiątki osób, które wybrały studia wbrew swoim zainteresowaniom ale zgodnie z zapotrzebowaniem rynku pracy (czyli takie po których teoretycznie powinna być robota) i nie wytrzymały nawet roku. Znam też wiele osób, które skończyły jakieś beznadziejne kierunki typu historia czy socjologia a pracują np. w korpo w branży IT. Studia nie determinują tego co będziesz robił w przyszłości. Choć często tak właśnie bywa.

Na co zwrócić uwagę?
Trochę zbyt szerokie pytanie bo nie wiem o co konkretnie Ci chodzi. Generalnie jest w tym dużo prawdy, że są różnice w poziomie nauczania między uczelniami. Ja np. studiowałem na 3 i tak je oceniam. PWSZ Tarnów - poziom dobry, UAM Poznań - poziom bardzo wysoki, UŚ Katowice - poziom wysoki. Więc na pewno w zależności co wybierzesz możesz spodziewać się że będzie trudniej albo łatwiej. No i nie ograniczaj się do uczelni blisko siebie nawet jeśli nie do końca uśmiecha Ci się studiowanie daleko od domu. Po roku czy dwóch już przestajesz tęsknić:P
 
Jak one przebiegały?
Filologia zleciała szybko Informatyka wlokła się niemiłosiernie:P
 
Co myślicie o studiach zaocznych, a co o dziennych?
Jak chcesz zaznać takiego typowego studenckiego życia to tylko dzienne. Zaoczne to już inna bajka. To są studia dla ludzi najczęściej pracujących. Nie zawiązują się już takie silne więzi w grupie.
 
Nauka?
Na pierwszym roku jest tego duuużo. Naprawdę łatwo wylecieć jak to zlekceważysz i narobisz sobie zaległości. Im dalej w las tym jest łatwiej. Oczywiście jest też kwestia własnych predyspozycji. Każdy ma takie rzeczy, które przychodzą mu łatwo i takie które z trudem.

Imprezowanie?
Ooo tak. To nie jest przesadzone. Studenci imprezują. Na kierunkach filologicznych zawsze jest ok 80% kobiet więc tam imprezowanie wspominam miło. Poza tym to były studia dzienne. Na informatyce zaocznej nie przypominam sobie żebym był na choćby jednej imprezie ale to pewnie też kwestia ekipy na jaką trafisz.
 
Wykłady?
Na początku będziesz chodził a jak obczaisz na jakich zasadach i kiedy jest sprawdzana obecność to pewnie przestaniesz:P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Studia = papierek. Najtańszy kupuje się na rolki.

Jak na razie, a programuję zawodowo od kilkunastu lat, brak papierka ze studiów mi w niczym nie przeszkadzał.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@przemoo83 ładna odpowiedź. Nastawiam się na zaoczne, bo czeka na mnie mieszkanko i muszę tylko pracować. No i właśnie nie uśmiecha mi się studiowanie daleko od domu, a blisko mam do wyboru tylko dwie opcje - UŚ w Sosnowcu i UE w Kato. W sumie najpierw matura, a ciężko idzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli czeka na Ciebie mieszkanie no to chyba lepiej jak z niego skorzystasz. Co do wyboru uczelni to poszukaj informacji w necie mnie jest ciężko je porównywać. Na UŚ w Sosnowcu trochę gnębią matematyką. Momentami do przesady. Poza tym nie zakładaj z góry, że po maturze następnym naturalnym krokiem muszą być studia. To jest Twój wybór. Ja np. zrobiłem sobie po maturze 3 lata przerwy. Wyjechałem do Londynu (wtedy jeszcze nie byliśmy w UE:P). Znalazłem pracę jako pomocnik kucharza na Golders Green. Potem awansowałem na szefa kuchni, Nabrałem szacunku do pieniędzy i ciężkiej fizycznej pracy (i prawie wpadłem w alkoholizm - taki skutek uboczny). To doświadczenie w pewnym stopniu określiło moją późniejszą ścieżkę. Wróciłem bardziej świadomy tego co chcę i poszedłem na studia. Oczywiście nie mówię że to dobrze zadziała u Ciebie ale nie tkwij mentalnie w świadomości że studia to jest kolejny naturalny i konieczny krok. Niech będzie to Twój własny świadomy wybór.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O, pojawiła się moim zdaniem bardzo istotna kwestia 'studiów nie od razu po szkole'. Jest to warte rozważenia.

Kończąc szkołę średnią ma się wg mnie dwie ważne cechy - chwilowy wstręt do nauki (potrzebę odpoczynku) oraz siłę, energię i chłonny umysł. O ile wstręt do nauki może nam towarzyszyć przez większość życia, co prawda z innych powodów niż przemęczenie samą nauką (może to być zwykły leń), to 'siła, energia i chłonny umysł' zanikają z wiekiem. Tu się jeszcze powinno dodać mobilność (bo potem z żoną i dziećmi to różnie bywa) - generalnie jest to moim zdaniem idealny okres, żeby poeksperymentować - taka praca, inna praca, inne miasto... po co się wiązać na kolejne 3(lub 5) lat z jednym miejscem?

Takie postępowanie w moim przypadku zaowocowało ogólnym wzrostem samozadowolenia, poprawą finansów, uniezależnieniem się od rodziców, a później szybkim wzrostem doświadczenia zawodowego. Nie od razu bo pierwszy rok to ja sobie przesiedziałem na jakimś małym serwisie komputerowym zarabiając na wieczorne wyjścia do knajp. Bycie programistą przyszło później, no i jak się wtedy wybrałem na studia to było z górki. Okazało się, że nagle mam dużo więcej czasu na imprezowanie i częściej mogę wyskakiwać do knajpy niż inni. 'C++? a mogę przyjść na sam egzamin? Pracuję w firmie XXXX' ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czym się kierować idąc na studia?  Na co zwrócić uwagę?

Na pewno tym, że studia Cię nie nauczą, a jedynie "poszerzają horyzonty" (cokolwiek to znaczy). Zwróć uwagę na ogłoszenia pojawiające się w dziale szukam pracy. Czasami jest taki myślnik: wymagania - wykształcenie wyższe. Zazwyczaj szukają kogoś kto ma 1,2,3 lata doświadczenia. Odnośnie tego pytania: dowiedz się czy są jakieś grupy, sekcje, kółka programistyczne, które coś konkretnego proponują. Jak dobrze obczaisz środowisko to być może studia Ci pomogą - poznasz wydarzenia, warsztaty i co najważniejsze ludzi, którzy będą mieli takie same aspiracje jak ty.  

Możesz skończyć filologię, medycynę, księgowość, a i tak możesz trafić w korpo IT, bo ludzie w IT będą patrzeć głównie na Twoje umiejętności. Z moich błędów, które popełniłem w życiu: powiem jedno - przez pierwsze lata swoich studiów skup się na swoich projektach, które będziesz realizował aby podczas rozmowy kwalifikacyjnej udowodnić, że masz doświadczenie. No i zastanów się, czy możesz studiować i pracować jednocześnie (choćby nawet na pół etatu). Im wcześniej zdobędziesz doświadczenie tym lepiej dla Ciebie.

Jak one przebiegały? Nauka? Wykłady?

Studia będą Cię bardziej wkurzać, aniżeli wspomagać. I i II rok jest zawsze ciężki, III i IV lżejszy. Wbrew pozorom wydaje się, że nie ma nauki. Ale tu zrób sprawozdanie, tu zrób raport, tu kolokwia do zaliczenia, tu mini kartkówka, były też zadania domowe i tu zrób projekt. No i prawdopodobnie tak 2 lata będą Ci mijać, właśnie te rzeczy będą odwracać Twoją uwagę od ważniejszych spraw. A później zaliczenie przedmiotu będzie wyglądać tak, że przychodzić do wykładowcy i dajesz projekt do oceny, który Ci zada. 

Wykłady? Zamiast wykładów powinny być laboratoria, po prostu są nudne.

 

No i chyba to wszystko co miałem do powiedzenia. 

PS: Słyszałem historię studenta (nie na mojej uczelni), który był dobry z informatyki, ale miał problem z zaliczeniem studiów gdyż miał problem z przedmiotem. <turuturuturu> Filozofia!!!!! Wystarczy, że na studiach będziesz miał problem z jednym przedmiotem a wylecisz na zbity pysk.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@przemoo83 tak, jest to mój wybór. Nie z przymusu, a po prostu z wewnętrznej potrzeby. Jeśli chodzi o pieniądze i pracę to śmiało mogę powiedzieć, że szacunku do tych spraw już nabrałem.

@FrozenShade chwilowy wstręt do nauki się u mnie pojawia, ale nie dlatego, że mi się już nie chce, ale dlatego, że od poniedziałku do niedzieli, od rana do wieczora siedzę w książkach, bo matura. Gdyby wszystko poszło tak jak zakładam to będę miał 5 miesięcy przerwy, chociaż wykorzystam je na naukę. Nie lubię długich przerw w nauce, dlatego chcę działać od razu dalej. Jestem też osobą, która potrzebuje bodźca, jakiegoś "przymusu" w postaci szkoły czy też właśnie studiów, mentora, bo inaczej wszystko oleję.

@Fen w technikum tak samo. I i II rok wspominam źle, ale jak później zostało samo programowanie i więcej praktyki to aż przyjemnie było siedzieć kilka godzin przed komputerem i coś tam się uczyć w tej szkole. Nawet na papierosa się nie chciało iść. Nie nastawiam się, że pójdę na studia i na pierwszych wykładach pokażą mi (że w ogóle pokażą) jak stworzyć kolejnego Wiedźmina, niektóre przedmioty trzeba przeboleć i trochę się poświęcić, trudno.

Edytowane przez Zaku

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Okej, kolejne wątpliwości. Jaka jest różnica między licencjatem, a inżynierem? Tam, gdzie wolałbym iść, nie ma inżyniera. Jedni mówią, że to nie ma znaczenia, bo to tylko zwykły tytuł. Drudzy mówią, że na studiach inżynierskich jest więcej przedmiotów praktycznych, człowiek staje się bardziej uniwersalny i ogólnie, że jest lepiej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem licencjat trwa 3 lata, inżynierskie 3,5. Na studiach inżynierskich jest większy nacisk na aspekty praktyczne i techniczne. Inżynier jest lepiej postrzegany przez pracodawcę niż licencjat. To tyle z teorii. W praktyce pewnie wszystko zależy i tak od Twojej wiedzy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×