Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 31.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 1 polubienie
    Byłem dzisiaj na dniach otwartych w Katowicach, bo coś już muszę planować jeśli chodzi o studia. Pomyślałem, że może jeszcze tutaj rzucę temat do rozmowy. Raczej są tutaj osoby, które mają coś do powiedzenia. Jak wyglądały wasze studia? Czy coś byście zmienili? Czym się kierować idąc na studia? Na co zwrócić uwagę? Jak one przebiegały? Co myślicie o studiach zaocznych, a co o dziennych? Nauka? Imprezowanie? Wykłady? Chętnie poczytam o wszystkim, bo w jakimś stopniu też mi to pomoże. Moja wizyta na tym uniwersytecie potwierdziła mi głównie to, że studia = impreza. W sumie liczę na coś w stylu rad od was. Głównie nastawiam się na kierunek informatyki. Na tym uniwersytecie na pierwszy ogień idzie C#, na specjalizacji programowania na urządzenia mobilne uczą Unity + pisanie zwykłych apek na androida. Tak mniej więcej się dowiedziałem. Wiadomo, trzeba dużo uczyć się samemu. Tego mówić nie trzeba.
  2. 1 polubienie
    Jeśli czeka na Ciebie mieszkanie no to chyba lepiej jak z niego skorzystasz. Co do wyboru uczelni to poszukaj informacji w necie mnie jest ciężko je porównywać. Na UŚ w Sosnowcu trochę gnębią matematyką. Momentami do przesady. Poza tym nie zakładaj z góry, że po maturze następnym naturalnym krokiem muszą być studia. To jest Twój wybór. Ja np. zrobiłem sobie po maturze 3 lata przerwy. Wyjechałem do Londynu (wtedy jeszcze nie byliśmy w UE). Znalazłem pracę jako pomocnik kucharza na Golders Green. Potem awansowałem na szefa kuchni, Nabrałem szacunku do pieniędzy i ciężkiej fizycznej pracy (i prawie wpadłem w alkoholizm - taki skutek uboczny). To doświadczenie w pewnym stopniu określiło moją późniejszą ścieżkę. Wróciłem bardziej świadomy tego co chcę i poszedłem na studia. Oczywiście nie mówię że to dobrze zadziała u Ciebie ale nie tkwij mentalnie w świadomości że studia to jest kolejny naturalny i konieczny krok. Niech będzie to Twój własny świadomy wybór.
  3. 1 polubienie
    Studia = papierek. Najtańszy kupuje się na rolki. Jak na razie, a programuję zawodowo od kilkunastu lat, brak papierka ze studiów mi w niczym nie przeszkadzał.
  4. 1 polubienie
    O studiach to bym mógł książkę napisać bo spędziłem na nich chyba z 8 lat (nie nie powtarzałem roku, mam za sobą 5 lat studiów na kierunku filologia angielska (dzienne) i 3 lata na Informatyce (zaoczne)). Dlatego żeby się za bardzo nie rozpisywać odniosę się tylko do Twoich pytań. Oczywiście przedstawię tu tylko swoją perspektywę. Czy coś byście zmienili? Jeśli chodzi o studia filologiczne to absolutnie nie. One otworzyły mi furtkę do pracy w środowiskach międzynarodowych i dzięki nim jestem teraz tu gdzie jestem. Co do Informatyki to szczerze mówiąc niepotrzebnie ją zacząłem. Powinienem ją zacząć albo z 5 lat wcześniej albo wcale. Na moim obecnym etapie 'kariery' w niczym mi te studia nie pomogły a tylko pożarły czas i kasę. Jednak co bardzo ważne ja nie pracuję jako programista więc to jest moja subiektywna opinia. Czym się kierować idąc na studia? Tylko i wyłącznie własnymi zainteresowaniami i pasją. Znam dziesiątki osób, które wybrały studia wbrew swoim zainteresowaniom ale zgodnie z zapotrzebowaniem rynku pracy (czyli takie po których teoretycznie powinna być robota) i nie wytrzymały nawet roku. Znam też wiele osób, które skończyły jakieś beznadziejne kierunki typu historia czy socjologia a pracują np. w korpo w branży IT. Studia nie determinują tego co będziesz robił w przyszłości. Choć często tak właśnie bywa. Na co zwrócić uwagę? Trochę zbyt szerokie pytanie bo nie wiem o co konkretnie Ci chodzi. Generalnie jest w tym dużo prawdy, że są różnice w poziomie nauczania między uczelniami. Ja np. studiowałem na 3 i tak je oceniam. PWSZ Tarnów - poziom dobry, UAM Poznań - poziom bardzo wysoki, UŚ Katowice - poziom wysoki. Więc na pewno w zależności co wybierzesz możesz spodziewać się że będzie trudniej albo łatwiej. No i nie ograniczaj się do uczelni blisko siebie nawet jeśli nie do końca uśmiecha Ci się studiowanie daleko od domu. Po roku czy dwóch już przestajesz tęsknić:P Jak one przebiegały? Filologia zleciała szybko Informatyka wlokła się niemiłosiernie:P Co myślicie o studiach zaocznych, a co o dziennych? Jak chcesz zaznać takiego typowego studenckiego życia to tylko dzienne. Zaoczne to już inna bajka. To są studia dla ludzi najczęściej pracujących. Nie zawiązują się już takie silne więzi w grupie. Nauka? Na pierwszym roku jest tego duuużo. Naprawdę łatwo wylecieć jak to zlekceważysz i narobisz sobie zaległości. Im dalej w las tym jest łatwiej. Oczywiście jest też kwestia własnych predyspozycji. Każdy ma takie rzeczy, które przychodzą mu łatwo i takie które z trudem. Imprezowanie? Ooo tak. To nie jest przesadzone. Studenci imprezują. Na kierunkach filologicznych zawsze jest ok 80% kobiet więc tam imprezowanie wspominam miło. Poza tym to były studia dzienne. Na informatyce zaocznej nie przypominam sobie żebym był na choćby jednej imprezie ale to pewnie też kwestia ekipy na jaką trafisz. Wykłady? Na początku będziesz chodził a jak obczaisz na jakich zasadach i kiedy jest sprawdzana obecność to pewnie przestaniesz:P
  5. 1 polubienie
    To by zaoszczędziło wielu osobom zachodu i może ukróciło pewne niepotrzebne wymiany zdań To też rozumiem. Ten Mirek którego przytoczyłem (mimo że to postać autentyczna - nasz Pan Złota Rączka) jest takim stereotypowym Mirkiem jakiego każdy z nas pewnie spotkał w życiu. Rozumiem też, że wszystko jest dla ludzi i że każdy ma wentyl przez który raz na jakiś czas musi spuścić nadmiar pary. Mimo wszystko jednak pewne zasady kultury i etyki zawsze obowiązują a nie każdy to rozumie. O ile picie na umór i rzyganie do własnej miski z zupą potrafię wybaczyć to wsadzanie łapy pod kieckę koleżanki z pracy albo próbę (nieudolną ale zawsze) pobicia kolegi już nie bardzo. Z tym się zgadzam. Zasłużył sobie w 100% takim zachowaniem. O ile z merytoryką Twoich postów nawet nie próbuję dyskutować, o tyle widać w Twoich postach pewne maniery, które aż się proszą żeby je wytknąć Zaku ale Jimmyblack i JasiuYtPolska to nie są te same osoby ok?
  6. 1 polubienie
    To może ja już jako pierwsze zdanie wszędzie będę pisał: jestem starszy od ciebie i brzydzę się webówką. Nie pamiętam kiedy ostatnio piłem w celu upicia się, tak bez kontroli. Jestem więc żywym dowodem na prawdziwość słów 'alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach', bo piwa w celach smakowych to ja tak dość dużo spożywam. To, że ktoś ma siwy łeb a na imprezie firmowej jest pierwszym do sponiewierania się to może być takie 'spuszczanie napięcia'. Praca, dzieci, wnuki - to potrafi dopiec. Więc kiedy jest okazja do zabawy to idzie taki na całego, dzieci go nie widzą, żona nie liczy wypitych kieliszków, nikt nie brzęczy za uszami 'ej, nie pij już więcej, wystarczy ci'. Jak mi taki, za przeproszeniem amator pisze, że on ma w teamie ludzi, którzy 'na bank są lepsi ode mnie' to nic tylko terapia szokowa. Trzeba dojebac wiekiem i poprawić Skullstonem. Tylko co poradzić, jak taki przeczyta tylko pierwsze zdanie....
  7. 1 polubienie
    Po naszych imprezach firmowych we własnych rzygach śpi co najmniej kilkanaście osób. A Mirek (57 l.) obowiązkowo. To że ktoś nie umie pić to nie jest kwestia wieku. Miewaliśmy stażystów w wieku 18 lat którzy trzymali fason i zachowywali do końca pełną kulturę, No i mamy takich Mirków którzy mają już siwy łeb i naście wnuków a robią gnój. Ale wiek nie był tu głównym wątkiem. Kwestię wieku to zawsze podnosi Frozen. On chyba się lubuje w tym żeby uświadamiać wszystkim dookoła że jest stary (bez obrazy Frozen wszyscy wiemy że jesteś stary i nikt Ci tego nie zabierze), W temacie wydaje mi się bardziej chodziło o arogancję tego młodego zdaje się 15-letniego człowieka i dlatego dostał po uszach.
×